poniedziałek, 12 grudnia 2016

Grzbietem Czerwonych Wierchów i dalej w dół.


Witajcie!

Jak obiecałem, to obietnicy dotrzymać wypada. W poprzednim wątku razem z nami zdobyliście Małołączniaka, przez Kobylarzowy Żleb.  Dalsza część naszej wyprawy to wędrówka grzbietem Czerwonych Wierchów, przez Krzesanicę, Ciemniaka, aż do Chudej Przełączki, w której chwilę rozmyślaliśmy, którędy schodzić w dół. Co postanowiliśmy? Zapraszam do lektury.

środa, 23 listopada 2016

Wyprawa na Czerwone, choć jeszcze zielone...



Howgh!

Tak, jak zapowiadałem, staram się wracać do pisania. Pomimo złamanej stopy i trochę "złej karmy" w tym roku, trzymam się myśli, że życie szybko wróci na właściwe, sprawne i przede wszystkim górskie tory, a pisanie o tym, ma mi w tym pomóc.

W poprzednim, nie długim wpisie, wspomniałem, że wyskoczyliśmy na długi sierpniowy weekend w Tatry. Zaiste, po wydarzeniach z pierwszej połowy tego roku i wielkim remoncie, postanowiliśmy spędzić krótko, choć intensywnie kilka dni w górach.

piątek, 11 listopada 2016

Powrót do...


Witajcie.

Trochę pusto się zrobiło na blogu... minęło grubo ponad 7 miesięcy od ostatniego wpisu. Mógłbym rzec, że trochę brak weny, że trochę z lenistwa... ale nie do końca... przyznam się, że trochę mnie ten rok pokonał... dość mocno zderzyłem się w tym roku z prozą życia. Proza, która w roku ubiegłym roku była bardzo łaskawa, pozwalała nam, co rusz, dreptać po szlakach, w tym roku pokazała mi życie, z tej drugiej strony... trochę mniej przyjemnej. Niech ten wpis będzie powrotem do mojego pisania, i przyspieszającym powrót do sprawności.